RECENZJE

Niezastąpiony partner treningowy czy niepotrzebny gadżet? Mi Band 4 recenzja

Mi Band 4 jest kolejną odsłoną popularnej opaski fitness, którą serwuje nam firma Xiaomi. Czego możemy spodziewać się po najnowszej wersji tego popularnego gadżetu, jak sprawdza się w codziennym użytkowaniu oraz czy warto zaufać jej pomiarom? To wszystko w dzisiejszym wpisie. 

DSC_0016

“Czwórka” już na pierwszy rzut oka cieszy swoim wyglądem. Posiada opływowy, kolorowy i dotykowy ekran AMOLED, dobrze radzący sobie z wyświetlaniem barw. Przekonamy się o tym wybierając jedną z oferowanych przez producenta tapet. Jeśli żadna z preinstalowanych nie przypadnie nam do gustu, możemy skorzystać z rozmaitych aplikacji firm trzecich, gdzie znajdziemy setki (jeśli już nie tysiące) tapet.

DSC_0007

Podobnie rzecz ma się z paskiem. Choć w zestawie znajduje się czarny, silikonowy pasek, bez problemu – już za kilka złotych – na zagranicznych stronach znajdziemy ciekawszą alternatywę. Producent myśląc o tych, którzy zdecydowali się wymienić model na nowszy, pozostawił niezmieniony rozmiar paska. Oznacza to, że jeśli zainwestowaliśmy w zestaw pasków do „trójki” będziemy mogli cieszyć się nim także podczas użytkowania „czwórki”.

DSC_0021
Na rynku znajdziemy szeroki wybór pasków do Mi Banda

Kupiliśmy opaskę, gapimy się na jej piękną tapetę i niepowtarzalny pasek. W zestawie poza bandem otrzymamy ładowarkę oraz instrukcję obsługi. Ładowarka z Mi Band 3 nie jest kompatybilna z Mi Band 4.

A jak działa opaska?

Po przesunięciu palcem do góry pojawia się kilka opcji: więcej, powiadomienia, pogoda, trening, tętno, status. Sposób obsługi i dostępne funkcje przedstawia poniższy filmik.

W “Więcej” znajdziemy m.in. przywołanie telefonu, włączenie stopera, minutnika, przejście do ustawień jasności opaski, a także sterowanie muzyką z pozycji opaski. Jest to nowość, której brakowało w Mi Band 3. Przerzucanie tracków nie jest już problemem. Biegniemy, telefon trzymamy w kieszeni i kilkoma tapnięciami w ekran opaski zmienimy utwór na ulubiony.

Zauważyłam sporą różnicę w szybkości obsługi obu bandów. Nowa wersja jest bardzo delikatna i z łatwością można poruszać się między jej opcjami. Starsza siostra niestety czasem zawodzi, co widać na poniższym filmie porównawczym. Poza tym, aby wejść w wybraną zakładkę w “czwórce” wystarczy w nią delikatnie tapnąć, “trójka” wymaga przytrzymania palca na wgłębieniu ekranu.

W końcu została dopracowana opcja mierzenia tętna, która w Mi Band 3 pozostawiała wiele do życzenia, np. podczas szybkiej jazdy na spinningu wyświetlacz pokazywał mi 55, czyli tętno spoczynkowe. Widać, że producenci pochylili się nad tym problemem i “czwórka” przestała mierzyć tętno na … rolce papieru toaletowego…

Co dalej?

Podstawową aplikacją, którą musimy zainstalować jeśli myślimy o wykorzystaniu możliwości opaski jest Mi Fit. Podczas użytkowania nie zauważyłam, aby aplikacja wieszała się, działa sprawnie, zapisuje nasze sportowe osiągnięcia. A co nam oferuje?

Po jej włączeniu zobaczymy trzy zakładki: Trening, Znajomi oraz Profil. Po wejściu w pierwszą z nich pojawiają się cztery podkategorie: główną czyli Status, Spacer, Bieganie, Jazda na rowerze. W Statusie zobaczymy liczbę naszych kroków, informacje odnośnie snu, ostatni wynik mierzonego tętna, a także historię naszej passy, czyli częstotliwości wykonania założonej przez nas liczby kroków. Jest to przydatne, kiedy chcemy zobaczyć realny wynik i sprawdzić, jak rzeczywiście wygląda nasza aktywność.

Zakładka “Znajomi” zaprowadzi nas do listy przyjaciół, którzy udostępnili nam kod QR z własnym ID aplikacji. Tutaj sprawdzimy ich osiągnięcia, możemy konkurować w liczbie wykonanych kroków, podejrzymy, jak długo spali. Po kliknięciu opcji “Zaczepka” opaska znajomego zawibruje, a na wyświetlaczu tak opaski jak i telefonu pokaże się komunikat z informacją od kogo otrzymaliśmy szturchnięcie.

DSC_00067

Najbardziej funkcjonalna jest trzecia zakładka – “Profil”. Poza naszym profilem, wyborem celu (docelowa aktywność lub docelowa waga), możemy wejść w ustawienia opaski. Tutaj sprawdzimy stan baterii naszego banda, zmienimy wyświetlacz, a także zmodyfikujemy ustawienia połączeń oraz powiadomień i skonfigurujemy naszą opaskę z telefonem.

Czasem zdarza mi się, że zostawię telefon w najmniej oczekiwanym miejscu i później lamentuję, że go zgubiłam. Nie wiem, czy jest w torebce (o zgrozo!), w kieszeni kurtki albo może gdzieś pod poduszką. Teraz to nic strasznego, ponieważ z poziomu opaski przywołamy swój telefon, a on zacznie dźwięczeć jak szalony i mówcie co chcecie, ale ta opcja szczególnie dla nas kobiet jest wyjątkowo pożyteczna. W drugą stronę to też działa i dzięki aplikacji w telefonie możemy przywołać opaskę.

Mi Band 4 monitoruje także nasz sen. Otrzymamy informacje o długości snu, momentu przebudzenia, godzin snu głębokiego oraz płytkiego. Jednak do tych pomiarów podchodzę bardzo sceptycznie. Mi Band nie wyłapuje, kiedy w nocy wstaję. Zastanawia też sposób liczenia minut przebudzenia. Aplikacja długość naszego snu odnosi do – stereotypowego myślenia o rzekomo prawidłowej długości snu – 8 godzin.

Opaska daje nam wiele innych możliwości, np. wykrywanie tętna. Jeśli włączymy tę opcję będziemy mogli cieszyć się automatycznym mierzeniem tętna w wybranej przez nas częstotliwości. Kolejną funkcją jest wykrywanie aktywności. Po uruchomieniu tej opcji gdy opaska wykryje, że wykonujesz ćwiczenia automatycznie zwiększy częstotliwość mierzenia tętna, przez co otrzymamy dokładniejszy wynik. Możemy też ustawić alerty wysokości tętna, po przekroczeniu którego opaska poinformuje nas o tym.

W aplikacji ustawiamy też opcję podświetlenia tarczy zegarka w momencie unoszenia nadgarstka i wybieramy poziom czułości reakcji Mi Banda.

Co wymaga poprawy?

Po pierwsze. Po wybraniu i uruchomieniu opcji treningu nie możemy korzystać z innych dobrodziejstw banda. Nie zmierzymy tętna, nie zarządzimy muzyką z pozycji opaski, pozostaje nam tylko manipulowanie muzyką w telefonie.

Po drugie. Mimo, że została poprawiona funkcja mierzenia tętna i w spoczynku band pokazuje wynik taki sam jak ciśnieniomierz to mam zastrzeżenia odnośnie mierzenia tętna podczas aktywności fizycznej. Często bywa tak, że w spoczynku pokazuje tętno wyższe niż np. w trakcie biegania czy ćwiczeń siłowych.

Po trzecie. Wibracja. Mi Band 3 wyprzedza “czwórkę” w przedbiegach jakością wibracji. W nowszej wersji jest ona bardzo głośna (pomimo zmiany ustawień na najmniej słyszalne) i mocno wyczuwalna. W “trójce” drgania były delikatne i ciche, czwórka nie pozwoli Ci nie zauważyć powiadomienia czy połączenia.

DSC_0575
Mi Band 4 podczas biegania

Po czwarte. Mało higieniczny pasek, który uniemożliwia właściwą wentylację skóry. Jest to szczególnie istotne dla osób intensywnie trenujących. Nie ma w nim miejsca na dziurki, na jakieś otworki, którym powietrze mogłoby dostać się do skóry.

Po piąte. W mocnym słońcu wyświetlacz jest niewyraźny, ale i tak wygląda lepiej niż w “trójce”, gdzie sprawdzenie godziny w letni poranek było niewykonalne.

Czy opaska spełniła moje oczekiwania?

Korzystam tylko z kilku funkcji opaski: daty, stale uruchomionego krokomierza i sterowania muzyką z nadgarstka podczas treningu. Podczas niektórych ćwiczeń np. deski korzystam także ze stopera.

Jeśli chcę monitorować swoje wyniki sportowe uruchamiam aplikację. I tu przydałoby się więcej dostępnych opcji, bo nie tylko spacerem, bieganiem i jazdą na rowerze człowiek żyje. Brakuje mi możliwości sprawdzenia swojego tętna czy licznika kalorii choćby podczas treningu siłowego, interwałów czy crossfitu. Irytujący jest też brak dostępu do innych funkcji opaski, w trakcie uruchomionej opcji „treningu”.

Ogromnym plusem jest szybkie ładowanie banda. Wyjmujemy tabletkę, podpinamy do ładowarki (złącze USB), którą otrzymamy w zestawie i czekamy aż bateria będzie w pełni gotowa do użytku. Cieszy też długi czas pracy urządzenia na jednym ładowaniu. Przy moim intensywnym użytkowaniu po 10 dniach licznik poziomu baterii pokazuje 60%.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: