Są takie gry, które mają bardzo proste zasady, a mimo tego dzieci potrafią wracać do nich wiele razy. I właśnie taka jest gra „Łowienie rybek” na magnes Kruzzel. Nie ma tutaj skomplikowanej instrukcji, wielu zasad ani kilkudziesięciu elementów, które trzeba najpierw rozszyfrować. Są rybki, są wędki i zaczynamy łowienie. A czasami właśnie tyle wystarczy.
Co znajdziemy w zestawie?

W zestawie znajduje się:
- drewniana plansza w kształcie kota
- 10 kolorowych rybek z magnesami
- 2 wędki.
Na czym polega zabawa?
Na łowieniu rybek! Możemy oczywiście ustalić własne zasady. Kto złowi więcej? Kto pierwszy wyłowi wszystkie? A może każdy łowi rybki w określonym kolorze? Możemy nazywać kolory rybek. Możemy je liczyć. Możemy poprosić dziecko, żeby złowiło konkretny kolor. Możemy zrobić zawody. Możemy też po prostu pobawić się w rybaka. Dla młodszego dziecka będzie to przede wszystkim ćwiczenie zręcznościowe, a dla starszego możemy już wprowadzić więcej zasad. Jedna zabawka, a kilka możliwości. Nie jesteśmy przywiązani do jednej wersji zabawy.
Dwie wędki – duży plus
Bardzo podoba mi się to, że w zestawie są dwie wędki. Niby drobiazg, ale dzięki temu nie mamy sytuacji: „Teraz ja!” „Nie, teraz ja!” „Oddaj!” Dwoje dzieci może bawić się jednocześnie. A jeśli gramy z dzieckiem, możemy po prostu urządzić sobie mały pojedynek. I przyznam, że takie gry bardzo lubię, bo rodzic również może się włączyć. Nie trzeba tylko siedzieć obok i mówić: „Super, złowiłeś rybkę”. Można samemu wziąć wędkę. I nagle okazuje się, że dorosły też chce wygrać. 😉
Co daje taka zabawa?

Przede wszystkim ćwiczy sprawność manualną i koordynację ręka–oko. Dziecko musi odpowiednio skierować wędkę, trafić magnesem w rybkę i ją podnieść. Brzmi łatwo? Nie zawsze jest. Zwłaszcza na początku. Magnes nie złapie rybki, jeśli będziemy machać wędką bez zastanowienia. Trzeba się skoncentrować i trochę wyczuć ruch. I właśnie dlatego jest to fajne ćwiczenie. Dziecko nawet nie zdaje sobie sprawy, że właśnie ćwiczy precyzję. Po prostu chce złowić kolejną rybkę. 😉
Drewniana zabawka – coś, co lubię
Jestem fanką prostych zabawek i tutaj zdecydowanie mamy przykład takiej właśnie rzeczy. Drewno, kolorowe rybki, wędki. Bez elektroniki. Bez baterii. Bez dźwięków. Bez migających świateł. I wiecie co? Czasami naprawdę tego potrzebujemy.
Czy znalazłam jakieś minusy?
10 rybek to wystarczająco dużo do prostej zabawy, ale jeśli mamy w domu więcej dzieci albo chcemy organizować większe rozgrywki, może być ich trochę mało. Producent wskazuje wiek 3+, a przy takiej zabawce warto pamiętać o nadzorze osoby dorosłej, szczególnie jeśli bawi się młodsze dziecko.
Łowienie rybek Kruzzel – plusy

- proste zasady,
- dwie wędki w zestawie,
- można bawić się we dwoje,
- drewniane wykonanie,
- rozwija koordynację ręka–oko,
- ćwiczy precyzję i sprawność manualną,
- pomaga w nauce koncentracji,
- można wymyślać własne zasady,
- zajmuje niewiele miejsca,
- nie potrzebuje baterii,
- może być zabawą dla dziecka i rodzica.
Łowienie rybek Kruzzel – minusy
- tylko 10 rybek,
- po pewnym czasie może być dla starszego dziecka za łatwa,
- niewielkie elementy wymagają odpowiedniego nadzoru,
- brak rozbudowanej instrukcji czy kilku poziomów trudności.
Czy warto kupić grę „Łowienie rybek”?

Zdecydowanie tak. Zwłaszcza jeśli szukacie prostej gry zręcznościowej dla dziecka, przy której można również usiąść razem i pobawić się we dwoje. To nie jest gra, która ma zastąpić wielkie planszówki. Nie taka jest jej rola. To raczej szybka, prosta zabawa, którą można wyjąć w dowolnym momencie. Kilka minut łowienia. Mały pojedynek. Trochę śmiechu. I: „Jeszcze jedną rybkę!”.
Ale jeśli szukacie niedrogiej, niewielkiej zabawki, która ćwiczy zręczność, a przy okazji daje po prostu frajdę, Kruzzel „Łowienie rybek” jest naprawdę fajną propozycją. I coś czuję, że przy tej zabawie większy problem będzie z tym, żeby rodzic pozwolił dziecku wygrać 🙂
Prosta, niedroga i dokładnie taka, jaka powinna być tego typu zabawka. Bez zbędnych bajerów – bierzesz wędkę i łowisz. I czasami właśnie takie zabawki sprawdzają się najlepiej.
Zobacz też inne testy zabawek!

