środa, 4 sierpnia, 2021

Eksplozja i pomieszanie zmysłów. Słuchawki CODE ANC FnR – test

Code ANC to najmłodsze dziecko Fresh and Rebel. Jak sprawdzają się słuchawki za 100 euro podczas biegania i treningu domowego?

Od momentu mojej pierwszej przygody ze słuchawkami Fresh and Rebel mam do nich słabość, więc spojrzenie okiem krytycznym jest dla mnie dość trudne.

Kiedy kolejny raz dzierżę w dłoniach nowy produkt holenderskiej firmy pojawiają się wypieki na policzkach, uśmiech na twarzy a w oczach iskra ciekawości. Dlaczego?

Code ANC – zestaw

Co kryje w sobie to charakterystyczne i stylowe opakowanie? Poza słuchawkami w zestawie otrzymamy kabel audio oraz USB, materiałowe etui i mnóstwo papierologii.

Pudełko przykuwa wzrok, a wnętrze zestawu sprawia, że obcowanie z całością jest przyjemne. Zestaw nie jest tak dopieszczony jak w przypadku Clamów, tam uwagę zwracają szczegóły: napisy na kablu i ładowarce, grawery na każdym elemencie zestawu, emblemat na muszlach i pałąku. Code ANC są bardzo eleganckie, a oznaczenia subtelne.

/ fot. Dziewczyna Endorfina

Code aktywacja!

Słuchawki Code ANC Fresh and Rebel są znacznie mniejsze niż Clamy, co widać na zdjęciach. Zajmują niewiele miejsca, można je sprytnie złożyć i dyskretnie włożyć do załączonego w zestawie woreczka, po czym schować do damskiej torebki i mieć je ze sobą w drodze do pracy, ponieważ są lekkie – ważą 220 g.

Podłączenie słuchawek z telefonem odbywa się intuicyjnie i szybko. Wystarczy kliknąć i przytrzymać przycisk odtwarzania znajdujący się na prawej nausznicy, a usłyszymy przyjemny dźwięk uruchomienia. W opcjach telefonu szukamy urządzeń BT i wybieramy słuchawki z listy. Sterowanie głośnością znajduje się poniżej przycisku odtwarzania. Prawda, że proste?

Z kolei na lewej muszli mamy przycisk, służący do aktywacji ANC. Jednak spacerując ulicami miasta wolę mieć kontakt z otoczeniem i wtedy ANC pozostaje nieuruchomione. Myślę, że redukcja szumów w słuchawkach Code jest bardzo pożyteczna w momencie, kiedy chcemy wziąć książkę i odpłynąć. Wtedy nawet hałasujący sąsiedzi nie wydobędą nas z tego przyjemnego w lekturze i muzyce zanurzenia.

Code ANC Ruby Red wygląd

Słuchawki Code od F&R występują w sześciu metalicznych kolorach: steel blue, ruby red, dusty pink, misty mint, silky sand oraz storm grey. Zdjęcia przedstawiają popularny kolor ruby red.

“Fresze” urzekają wykonaniem, precyzją, dbałością o szczegóły, a zaangażowanie i pasję twórców widać w każdym detalu. Clamy i Code cieszą oczy wyglądem, kolorystyką, satynowym wykończeniem, mało powiedzieć, że patrząc i dotykając tych słuchawek doświadcza się pewnego rodzaju obcowania z luksusem. One są niewiarygodnie piękne.

Konstrukcja słuchawek opiera się na dwóch – dużo mniejszych niż w Clamach – muszlach pokrytych przyjemną w dotyku, niesamowicie miękką, delikatną i oddychającą (jak czytamy na stronie producenta) “skórą wegańską”.

Nausznice wyściela delikatna, przewiewna siateczka. Z zewnątrz oblane zostały jednolitą warstwą metalu z satynowym wykończeniem. Muszle łączy pokaźny, kilkucentymetrowej szerokości, pałąk.

Konstrukcji słuchawek nie można niczego zarzucić: solidna, trwała, perfekcyjnie spasowana, a jednocześnie miękka i przyjemna w użytkowaniu. Części ruchome pracują płynnie i sprawnie, bez zgrzytów i trzasków.

To słuchawki dla indywidualisty poszukującego doznań estetycznych w każdym elemencie swojego otoczenia. Nietuzinkowy charakter, wyjątkowy design i metaliczne wykończenie – tym niezmienne wyróżniają się słuchawki Fresh and Rebel.

Jak grają Code ANC?

W przypadku Freszy mamy do czynienia z pomieszaniem zmysłów, bo z jednej strony uwodzą wyglądem, z drugiej rozczarowują brzmieniem.

Moja słabość do produktów tej firmy kończy się po ich uruchomieniu, wtedy jej miejsce zastępuje żal i złość. Zarzuty, które miałam do poprzednich modeli niestety powtórzą się także przy bliższym poznaniu najmłodszego dziecka Freszy. A szkoda, bo niewiele brakuje, aby mogły rozpieszczać nie tylko zmysł wzroku, ale także – zanurzając się w głębokim, czystym i ciepłym brzmieniu – słuchu.

Code ANC na sportowo

Słuchawki Fresh and Rebel Code ANC sprawdziłam zarówno podczas treningu statycznego, dynamicznego jak też biegania.

Trening dynamiczny

Code ANC miały nie lada wyzwanie, ponieważ ćwiczyłam w nich wykonując wymagający ruchowo zestaw: burpeesy, snatches oraz thrusters.

W trakcie ‘snatchy’ i ‘thrusters’ Code ANC pozostawały na swoim miejscu. Są przy tym niesamowicie wygodne, pałąk właściwie utrzymuje swoje położenie, a głośny bas w pierwszej rundzie nie przeszkadzał mi. Na burpeesach CODE podobnie jak też CLAM poległy. Spadały z głowy więc zamiast radości z treningu musiałam je nieustannie poprawiać i podnosić z podłogi. W drugiej serii ćwiczeń brzmienie dźwięku wydobywającego się ze słuchawek w połączeniu z odgłosem przyspieszonego bicia serca i odseparowaniem od dźwięków zewnętrznych stało się męczące. Ponadto dynamika ćwiczeń sprawiła, że słuchawki ruszały się, nie przylegały do głowy, mimo tego należy zauważyć, że nausznice długi czas pozostawały suche.

Trening statyczny

Był zdecydowanie bardziej łaskawy dla Codów niż domowy crossfit. Podczas wykonywania martwych ciągów czy przysiadów “Fresze” przylegały nieruchomo, także w trakcie spaceru a włączając muzykę rockową można było zapomnieć o tym, że znajdują się na głowie.

Już po pierwszych ćwiczeniach przekonałam się, że muszle skutecznie odprowadzają wilgoć, poza tym jest w nich mniej ciepło w uszy niż w Clamach, a dzięki temu, że nie okalają obszernie uszu dźwięk nie uderza bezpośrednio, mówiąc inaczej, między nausznicą a uchem wewnętrznym tworzy się przestrzeń więc dźwięk staje się przyjemny. Jednak CODE ANC poosiadają wady i to wcale nie tak niewielkie. W recenzji słuchawek CLAM pisałam o tym, że są one – jak na moją muzyczna wrażliwość – zbyt intensywnie “zbasowane”, przez co brzmienie niemalże większości gatunków staje się niskie, ponure, jakby “zamulone” i niestety Code cierpi na tę samą dolegliwość.

/ fot. Dziewczyna Endorfina

Szukając sportowego przeznaczenia słuchawek CODE ANC pomyślałam, że choć trudno będzie zadowolić nimi miłośnika biegania i crossfitu, to nieźle sprawdziły się one podczas treningu siłowego, kiedy zazwyczaj słucham ciężkiej muzyki rockowej, bo właśnie w utworach, w których bas nadaje mięsistości i soczystości Clam i Code brzmią zadowalająco, a ćwiczenia wielostawowe czy statyczne pozwalają słuchawkom utrzymać się w jednym miejscu.

Jednak także w tym przypadku, aby być obiektywną, dłuższe słuchanie dla kogoś, kto lubi jasne, ciepłe brzmienie dźwięk przenoszony przez słuchawki Fresh and Rebel CODE ANC może spowodować zawrót głowy, bynajmniej z powodu nadmiaru pozytywnych emocji.

Similar Posts

One thought on “Eksplozja i pomieszanie zmysłów. Słuchawki CODE ANC FnR – test

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *